poniedziałek, 7 października 2013

Tytułem wstępu...

Blog. Zastanawia mnie czy potrzebny jest mi kolejny. Ten ma być inny, zupełnie.
Czasem zastanawiam się nad tym jak bardzo niepodobają mi się obecne czasy. Nie wiem, czy to przez to, że już dorosłam, czy może dlatego że na prawdę zmieniło się wiele na gorsze. Gdybym miała wehikuł czasu przeniosłabym się w lata 50te, w czasy w których życie dopiero odbudowywało się po wojnie, gdzie ludzie byli dla siebie życzliwi, w barach grano muzykę na żywo, a kobiety nosiły rozkloszowane spódnice. Ale to jakbym miała wehikuł. Skoro jednak tegoż ustrojstwa brak, przenosić się będę na blogu w lata które znam dobrze, bo osobiście.
Ja - rocznik 83, czasami mam ochotę cofnąć się w czasy dzieciństwa, w chwile beztroskości, w okres nastolactwa. Teraz wszystko jet takie ładne, proste. Każdy ma telefon komórkowy i komputer. Dzieciom włącza się specjalnie dla nich przygotowane kanały w tv, odrabiane prac domowych polega na przepisaniu własnymi słowami informacji z wikipedii, a wspólna zabawa to gra na play station.
Dodatkowo telewizja karmi nas ogłupiającymi programami rozrywkowymi, a z internetu na każdym kroku wyskakują gołe tyłki gwiazd zagranicznych, a nawet rodzimych.
Kiedyś tak nie było. Aczkolwiek chyba do tego zmierzało i cieszę się, że byłam świadkiem tej transformacji, która niestety, ale nie okazała się zbyt korzystna. No cóż jest jak jest. Trzeba żyć i cieszyć się tym co się ma, warto jednak powrócić chociaż na chwilę do tych ciekawych, kolorowych lat, do lat mojej młodości, a może i Waszej. Powrót do lat 80tych i 90tych. Ahhhh

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz