Na początku wyrażę swoje zdiwienie, że tak niewiele osób słyszało o "Zamku Eureki". Wyrażam zdziwienie - już.
A pianinko ktoś pamięta?
Malutkie urządzonko, które wydawało z siebie piskliwe dzwięki, ale dzięki zeszycikowi z nutami, można było wykrzesać z tego trzymającą się kupy muzykę. Pamiętam, że miałam różowe pianinko i że bardzo szybko się zepsuło (opcja bardziej prawdopodobna - sama je zepsułam, żeby zobaczyć co jest w środku)
Zdarzały się też piórniki z miejscem na pianinko. Być może samo pianinko było uzupełnieniem takiego piórnika, nie pamiętam, wiem tylko, że piórniki te nie były popularne i w mojej klasie taki miała tylko jedna osoba...




