Pokazywanie postów oznaczonych etykietą guma do żucia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą guma do żucia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 marca 2014

Naklejki Chabel

Początek lat 90tych, a nawet nie wiem czy nie przełom 80tych i 90tych, to szał na naklejki z gum Chabel. Gumy jak gumy, smak traciły w dwa machnięcia żuchwą, jednak kupowało się je na potęgę ze względu na naklejki. Każda dziewczynka posiadała album do którego wklejało się naklejki, kiedy uzbierało się całą serię, można było wysłać album do producenta i wygrać prawdziwą lalkę Chabel. Niektórym się udawało!
Oczywiście ja również album posiadałam, ale jako chłopczyca miałam inne zainteresowania i nigdy nie udało mi się zebrać wszystkich naklejek.
Chabel wydało dwa albumy - żółto-różowy i niebieski. Niebieski pojawił się trochę póżniej, nosił nazwę Chabel i Danny i oprócz naklejek laleczek zbierało się też obrazki z podobiznami chłopaczków. Tego drugiego nigdy się nie dorobiłam.
Laleczki Chabel nigdy nie miałam, ale przyznać musze, że były to elegancie kobitki...

sobota, 12 października 2013

To się żuło!

Chyba nie ma nikogo kto nie znałby gumy Donald. Smak i zapach dzieciństwa. Jednak w tym wszystkim nie guma była najważniejsza, a mini komiksy znajdujące się środku. Króciutkie historyjki robiły furorę na podwórku, dzieciaki wymieniały się nimi i analizowały z ogromną powagą wydarzenia z niewielkich karteluszek.


Równie wielkim zainteresowaniem co Donald cieszyła się guma Turbo. W tym przypadku również najważniejszy był dodatek - zdjęcie samochodu! Same świetne modele, które podziwiał każdy chłopak (i niejedna dziewczyna). Niektórzy grali obrazkami jak kartami - zawodnik z samochodem o większej mocy zgarniał wszystko!



Nie można zapomnieć też o gumie Boomer, którą dzielnie reprezentował ubrany w obcisły kombinezon, człowiek o niezwykłych zdolnościach. A może to nie był człowiek?...
 

 
W każdym sklepie królowały też gumy kulki. Były niedrogie a ich smak szybko mijał, jednak i tak się kupowało, albo na sztuki, albo całe listki.
No i oczywiście guma papieros. Nie trzeba było używać już paluszków żeby udawać ze się pali, można było szpanować gumą do żucia i poczuć się jak dorosły.
 
Dla dorosłych ogólnie dostępne stały się Wrigley's Spearmint, Doublemint i Juicy Fruit, które często u przeciętnego Kowalskiego powodowały plątanie się języka.