Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naklejki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naklejki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 marca 2014

Naklejki Chabel

Początek lat 90tych, a nawet nie wiem czy nie przełom 80tych i 90tych, to szał na naklejki z gum Chabel. Gumy jak gumy, smak traciły w dwa machnięcia żuchwą, jednak kupowało się je na potęgę ze względu na naklejki. Każda dziewczynka posiadała album do którego wklejało się naklejki, kiedy uzbierało się całą serię, można było wysłać album do producenta i wygrać prawdziwą lalkę Chabel. Niektórym się udawało!
Oczywiście ja również album posiadałam, ale jako chłopczyca miałam inne zainteresowania i nigdy nie udało mi się zebrać wszystkich naklejek.
Chabel wydało dwa albumy - żółto-różowy i niebieski. Niebieski pojawił się trochę póżniej, nosił nazwę Chabel i Danny i oprócz naklejek laleczek zbierało się też obrazki z podobiznami chłopaczków. Tego drugiego nigdy się nie dorobiłam.
Laleczki Chabel nigdy nie miałam, ale przyznać musze, że były to elegancie kobitki...

niedziela, 16 marca 2014

Bajka na dziś: Wojownicze Żółwie Ninja

Przełom lat 80tych i 90tych to zdecydowanie szał na Wojownicze Żółwie Ninja, potocznie nazywane Turtlesami. Tak jak wszystkie dzieciaki i ja miałam plastikowe i gumowe figurki żółwi, a nawet dorobiłam się kasety wideo z dwoma, czy trzema odcinkami.
Mój ulubiony żółw to Michelangelo, w pomarańczowej przepasce. Walczył za pomocą nunchaku, był najbardziej rozrywkowy, jadł dużo pizzy i opowiadał głupie dowcipy. Taka dusza towarzystwa.
Kompanami Michelangelo byli:
- Leonardo w niebieskiej opasce, walczył mieczami
- Donatello w fioletowej opasce, walczył kijem (?)
- Raphael w czerwonej opasce, walczył małymi sztyletami
Zawsze bardzo interesowały mnie palce u rąk i stup u żółwie, takie dziwne...

Mistrzem, który szkolił żółwie był nie byle kto, bo Pan Szczur - Splinter
Żółwie miały też ludzką przyjaciółkę April O'Neil - reporterkę w żółtym, obcisłym kombinezonie, która pomagała rozwiązywać skomplikowane sprawy.
Żółwie wychodziły nocą z kanałów by zwalczać zło, jednak ich największym przeciwnikiem był Shredder, który współpracował z niedobrym mózgiem Krangiem
Żółwie stały się tak popularne, że nakręcono o nich trzy filmy fabularne. Pamiętam, że filmowy wygląd żółwi wcale mi się nie podobał, a jednak obejrzałam wszystkie części i szczerze mówiąc chętnie wróciłabym do tych filmów.
 Popularność Turtlesów objawiała się nie tylko pojawieniem w sklepach figurek, ale też albumów na naklejki. Pamiętam, że mama kupiła mi taki album w drodze do Międzyzdrojów, gdy akurat autobus miał przerwę i stał 30min w Koszalinie. Potem było już tylko dokupowanie naklejek. Nigdy nie uzupełniłam całego albumu, ale i tak byłam dumna, bo jako jedyna z dzieciaków posiadałam takowy.